NASA chce wysłać nawet 30 misji na Księżyc w ciągu trzech lat. Wykonalne?
NASA rozważa więcej misji na Księżyc i będą to loty bezzałogowe, w których udział wezmą maszyny. Amerykanie chcą zintensyfikować tego typu działania, co potwierdził administrator agencji Jared Isaacman. Pomysł szefa NASA zakłada wysyłanie lądowników robotycznych na Księżyc co miesiąc już od przyszłego roku.

NASA szykuje się do powrotu ludzi na Księżyc w ramach programu Artemis, ale w rzeczywistości Amerykanie wiążą ze Srebrnym Globem znacznie większe plany. Dlatego chcą zintensyfikować misje księżycowe i dużą rolę odegrają tutaj maszyny.
NASA chce wysyłać na Księżyc lądowniki robotyczne co miesiąc
Na razie nie są to oficjalne działania NASA, ale rąbka tajemnicy na temat planów agencji uchylił kilka dni temu jej administrator Jared Isaacman w wywiadzie dla Spaceflight Now.
Chcę, aby lądowniki lądowały na Księżycu, na biegunie południowym, w miesięcznym rytmie, począwszy od początku 2027 roku
Pomysł jest więc bardzo ambitny, ale na czym polega? NASA wykorzystałaby tutaj program Commercial Lunar Payload Services (CLPS), który polega na pozyskiwaniu komercyjnych lądowników księżycowych. Ich celem jest dostarczanie instrumentów i ładunków naukowych na Srebrny Glob. Tego typu misje już się odbywają, ale stosunkowo rzadko i ponadto z różnym powodzeniem.
Plany NASA związane ze stacją księżycową i konkurencją ze strony Chin
Pomysł NASA nie dziwi, bo agencja doskonale zdaje sobie sprawę z postępu, który w ostatnim czasie dokonał się w chińskim programie kosmicznym. Państwo Środka w ciągu ostatnich kilku lat zrealizowało kilka udanych misji na Księżyc, a w tym roku odbędzie się kolejna o nazwie Chang'e 7. Dużą rolę odgrywają w nich maszyny i są to przedsięwzięcia bezzałogowe.
NASA rozważa budowę stacji naukowej na Księżycu, ale podobne plany mają również Chiny. Wyścig trwa i zintensyfikowanie misji robotycznych na Srebrny Glob może odegrać ogromną rolę na drodze do uzyskania przewagi.

Isaacman wierzy, że pewne podwaliny stacji księżycowej NASA uda się zrealizować jeszcze do końca tej dekady. Jakieś pierwsze elementy czy maszyny mogą więc zostać wysłane na Srebrny Glob do 2030 r. Plany te potwierdzają również inni przedstawiciele agencji.
Nicky Fox, zastępca administratora NASA ds. nauki wcześniej w tym miesiącu powiedział, że "celem Isaacmana jest 30 lądowań w ciągu trzech lat". Plan ambitny, ale czy możliwy do zrealizowania? O tym przekonamy się z czasem.










