Kevin sam w Mediolanie. Nastolatek pomylił samoloty i poleciał na gapę
Chłopak zgubił się na lotnisku, sam wsiadł do niewłaściwego samolotu i wylądował w innym kraju. Brzmi znajomo? To nie Kevin sam w Nowym Jorku, tylko rzeczywistość. Sceny jak z filmu wydarzyły się naprawdę. Nastolatek z Wielkiej Brytanii odłączył się od rodziny i zamiast do Londynu poleciał do Włoch - samolotem bez biletu.

W skrócie
- Nastolatek z Wielkiej Brytanii zgubił się na lotnisku w Hiszpanii i samemu wsiadł do samolotu do Mediolanu bez biletu.
- Rodzina chłopca i obsługa lotniska byli zszokowani incydentem, a linia easyJet oraz lotnisko prowadzą dochodzenie w sprawie luki w procedurach bezpieczeństwa.
- Chłopiec bezpiecznie wrócił do rodziny dzięki pomocy załogi easyJet i współpracy lokalnych służb. To historia jak z filmu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kevin sam w Mediolanie. Ta historia wydarzyła się naprawdę
Kevin sam w Nowym Jorku to już właściwie archetypowa historia, która zakorzeniła się w naszej świadomości. Absurdalne wręcz przygody, jakie spotkały filmowego bohatera, wydawały się aż tak niemożliwe, że aż śmieszne. A jednak komuś udało się to powtórzyć.
15-latek z Wielkiej Brytanii był z rodziną na lotnisku w Minorce (Hiszpania), skąd mieli wrócić do Londynu. Zamiast jednak do samolotu linii TUI Airways lecącego do Stansted (lot BY5107) nastolatek wszedł na pokład zupełnie innego samolotu linii easyJet, lecącego do Mediolanu we Włoszech (Milan Malpensa, lot U2-3762).
Nie wiadomo, jakim cudem wpuszczono na pokład nastolatka bez rodziców i bez biletu. Możliwe, że chłopak prześlizgnął się, gdy pracownicy na bramce odprawili już wszystkich i odeszli ze stanowiska. Rodzice nastolatka stracili go z oczu już po dotarciu na lotnisko, skąd w poniedziałek 4 sierpnia mieli we trójkę lecieć do Londynu. Zawiadomili oni pracowników lotniska, którzy sprawdzili nagrania z monitoringu. Nastolatek rzeczywiście wszedł do niewłaściwego samolotu. Menorca Airport uruchomiło Child Alert.
Dopiero podczas lotu do Mediolanu personel pokładowy easyJet zorientował się, że w samolocie jest pasażer na gapę. Załoga skontaktowała się z obsługą naziemną, aby zapewnić 15-latkowi opiekę po wylądowaniu. Linia lotnicza pomogła też zorganizować matce spotkanie z zagubionym nastolatkiem we Włoszech.
Jakim cudem nastolatek wszedł do samolotu bez biletu?
Po wylądowaniu w Mediolanie z nastolatkiem skontaktowały się lokalne władze oraz personel easyJet. Linia lotnicza twierdzi, że pomogła matce chłopaka przylecieć do Włoch jeszcze tego samego dnia i zabrać go z powrotem do Londynu. Nadal jednak nie zostało w pełni wyjaśnione, jakim cudem doszło do powtórki historii rodem z Kevina samego w Nowym Jorku.
"Wraz z lotniskiem i naszym operatorem obsługi naziemnej w Mahon prowadzimy dochodzenie mające ustalić, jak młody pasażer był w stanie podróżować bez opieki niewłaściwym lotem do Mediolanu tego ranka" - powiedział w poniedziałek rzecznik easyJet. Przewoźnik zapowiedział również, że sprawdzi swoje procedury boardingowe i weryfikacyjne, aby uniknąć podobnych pomyłek w przyszłości.
Ze zrozumiałych przyczyn nie ujawniono tożsamości nastolatka ani jego rodziny. Nie wiadomo też, w jakim stanie psychicznym była ta trójka w trakcie i po incydencie. Choć ta historia wydarzyła się naprawdę, jest ona tak skrajnie nieprawdopodobna, że aż mógłby na jej podstawie powstać film... Tyle że w tym przypadku było odwrotnie. To film wyprzedził rzeczywistość.