Reklama

Superdziało o zasięgu 500 kilometrów? O tej broni marzy każdy generał

Railgun, jest to działo elektromagnetyczne, którego działanie opiera się na nagłym uderzeniu w cel pociskiem o ogromnej prędkości. Broń, która znana była fanom gier komputerowych ma szansę stać się wyposażeniem okrętów marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, ale również sił lądowych tego kraju.

Jak działa railgun?

Zasada działania działa kinetycznego jest stosunkowo prosta, jak na tak technologicznie zaawansowaną broń. Po pierwsze mamy pocisk, który zbudowany jest z dobrego przewodnika i zostaje umieszczony pomiędzy dwiema przewodzącymi szynami, których początek jest podłączony do zasilania. W momencie, kiedy zasilanie jest włączone powstaje obwód szyna-pocisk-szyna, przez który płynie prąd elektryczny. Obwód ten wytwarza silne poprzeczne pole magnetyczne. Na szyny oraz pocisk działa siła elektrodynamiczna, starając się rozsunąć szyny i wyrzucić pocisk. Szyny są nieruchome, więc siła elektrodynamiczna wykonuje prace tylko względem pocisku. Zamiast bazować na ciśnieniu z zapalonego ładunku prochu, która posyła pocisk z lufy po trajektorii balistycznej, wykorzystano tutaj elektryczność i magnetyzm zamiast prochu i ciśnienia.

Reklama

Charakterystyka działa elektromagnetycznego

Pociski wystrzelone z railguna mogą osiągnąć prędkość odpowiadająca nawet 8 Machów, czyli ośmiokrotnie większą od prędkości dźwięku.  Ze względu na to jak szybko mogą się poruszać, nie muszą one posiadać żadnej głowicy bojowej czy ładunku wybuchowego, gdyż sama energia kinetyczna wystarczy do niszczenia celów. To spowodowało, że przechowywanie amunicji do takiego działa jest względnie bezpieczne, przez co spada ryzyko, że eksploduje ona w momencie wrogiego ataku.  Ze względu na swoją niewielką masę oraz ogromną prędkość pocisk mógłby osiągnąć zasięgu ponad 500 kilometrów, czyli dystans nieosiągalny dla typowych dział prochowych. Do zasilania jednego railguna potrzeba 15 MW mocy. Mógłby też być wykorzystywany do zestrzeliwania pocisków i być ważnym elementem tarczy antyrakietowej. Myślano o nim nawet w kontekście wysyłania maszynerii i części w kosmos ze względu na prawie 10-krotnie mniejsze koszty.

Problemy railguna

Największym problemem railguna jest jego wytrzymałość. Aby broń nadawała się do wielokrotnego wystrzału jednego po drugim trzeba byłoby doprowadzić do opracowania nowych materiałów. Niestety praktycznie przy każdym strzale uszkadzana jest szyna - warstwa metalu zmienia się w plazmę i wylatuje wraz z pociskiem. Teoretycznie idealne działo elektromagnetyczne powinno wystrzelić 6 razy w ciągu minuty i zapewnić około 3000 bezpiecznych użyć sprzętu.

Na razie najbliżej tego wyniku byli Amerykanie z Biura Badań Marynarki Wojennej, gdzie skonstruowane przez nich działo wytrzymało 400 wystrzałów. Drugi problem związany z potencjalnym bojowym wykorzystaniem railguna to amunicja, która musi spełnić bardzo konkretne wymagania, takie jak: maksymalna masa 2 kilogramów oraz wytrzymać przyspieszenie do 20 tys. g.

Trzecia kwestia to zasilanie, bo broń elektromagnetyczna pochłania olbrzymie zasoby mocy i dlatego tylko niewiele jednostek wojskowych może jej używać. Jedną z nich są trzy niszczyciele klasy Zumwalt, a koszt jednej jednostki to 4 miliardy dolarów. Potencjalnie można byłoby je rozmieścić również na nowo projektowanych niszczycielach DDG(X), która zostaną wprowadzone do użytkowania w 2030 roku.

US NAVY poświęciła 10 lat i wydała setki milionów dolarów na rozwój railguna. Początkowo przewidywano wprowadzenie takiego działa do Marynarki Wojennej w 2025 roku, miało ono mieć możliwość strzelania z częstotliwością 12 pocisków na minutę, a każdy pocisk byłby w stanie przelecieć 320 kilometrów. Obok US NAVY projekt przedstawiono również siłom lądowym. General Atomics zaprezentował światu lądową wersję działa elektormagnetycznego o nazwie Blitzer. Prace nad nim toczą się od 2007 roku i zbudowano w pełni działający prototyp. To nie tylko samo działo, ale również przetestowany impulsowy system zasilania i pocisk wraz z elementem prowadzącym. Wystrzeliwane przez ten system pociski przekroczyły pięciokrotnie prędkość dźwięku. System miał być zdolny do strzelania pociskami o energii kinetycznej na odległość przekraczającą 400 kilometrów.

Przyszłość broni elekromagnetycznej

Na razie plany na przyszłość rozwoju tej broni nie wyglądają zbyt optymistycznie. Amerykańska Marynarka Wojenna w najnowszym budżecie Pentagonu nie zażądała funduszu na rozwój railguna, stawiając na innego rodzaju uzbrojenie, jak np. nową broń hipersoniczną. Wydaje się, że na razie ten futurystyczny projekt został odłożony na półkę. Chyba, że zostanie rozwinięty przez Chiny, które rozpoczęły pracę nad programem w 2018 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy