Reklama

Wyciek paliwa o wiele groźniejszy. Artemis 1 to na razie pasmo porażek NASA

Miał być triumfalny powrót ludzi na Księżyc, a jest usterka za usterką. Sprawa wycieku paliwa podczas drugiej próby startu rakiety SLS to poważna sprawa. NASA podaje przyczyny ostatniego falstartu i o co najmniej miesiąc opóźnia początek misji Artemis 1. Co tam się dzieje?

Czas powiedzieć to głośno: NASA ma coraz większy problem z misją Artemis 1. Pierwsze odwołanie startu można było uznać "wypadkiem przy pracy", ale druga wpadka 3 września i w ostatniej chwili wstrzymanie uruchomienia silników wydają się sprawą o wiele poważniejszą. Tym razem chodzi o wyciek paliwa, a to właśnie tego typu awaria była kiedyś przyczyną katastrofy promu Challenger w 1986 roku i śmierci 7 astronautów. Trudno się dziwić, że w tej sytuacji inżynierowie z  NASA wolą dmuchać na zimne. 

Jest wyciek paliwa? Mamy problem!

W sobotę 3 września największa w historii naszej planety rakieta SLS już była przygotowana do startu, kiedy na trzy godziny przed rozpoczęciem tzw. odliczania startowego wszystko odwołano. W centrum kontroli lotu rozległ się dźwięk alarmu czujnika, który wykrył wyciek wodoru z głównego zbiornika. Nieszczelność pojawiła się w miejscu, do którego prowadził przewód z ciekłym wodorem. Kontrolerzy nie wpadli w panikę i spróbowali zresetować czujnik licząc, że to jedynie drobna pomyłka. Po chwili okazało się, że czujnik działa prawidłowo i wyciek jest faktem. Prawdopodobnie zawiodła jedna z najważniejszych uszczelek całej rakiety. Jej wymiana na wyrzutni startowej była nawet możliwa, ale pojawił się inny problem. Z certyfikatem.

Reklama

Powrót do hangaru to poważna sprawa

Rakieta SLS ma specjalne systemy bezpieczeństwa, które pozwolą błyskawicznie zniszczyć rakietę, gdyby coś poszło nie tak w trakcie - cytat z dokumentów NASA - "nieobliczalnego startu". Kluczowym elementem tej hipotetycznej "autodestrukcji" całej rakiety są baterie, które muszą być ponownie sprawdzone. Po wymianie uszczelki przy głównym silniku cały system wymaga ponownej certyfikacji, a taka operacja jest możliwa tylko w hangarze naprawczym. Rakieta SLS zostanie odholowana do hangaru, gdzie zajmą się nią najlepsi inżynierowie NASA. Ta operacja jest na tyle skomplikowana, że trzecia próba startu rakiety zapowiadana na tzw. okno startowe w dniach 19-30 września jest mało prawdopodobna. Wszystko wskazuje, że realnym terminem może być 17-31 października, kiedy ponownie pojawią się możliwość startu SLS.

Do trzech razy sztuka?

NASA stara się uspokajać, że drugi falstart z początkiem misji Artemis 1 to jedynie "drobne kłopoty techniczne", ale rzeczywistość wydaje się wyglądać inaczej. Kierownik misji Artemis 1 w NASA Mike Sarafin powiedział w wywiadzie dla mediów, że czeka ich "kilka tygodni pracy". Przyznał także, że sobotni wyciek paliwa to sprawa o wiele poważniejsza niż ten, który stwierdzono podczas pierwszej próby startu kilka dni wcześniej. "W poniedziałek (29 sierpnia - przyp. red.) mieliśmy wyciek łatwy do opanowania. Ale ten ostatni z soboty taki nie był" - ujawnił jeden z najważniejszych inżynierów NASA.

Być może także w przypadku tego projektu sprawdzi się zasada "do trzech razy sztuka" i w drugiej połowie października podczas kolejnego okienka startowego (17-31 października) misja Artemis 1 wreszcie wystartuje. Jeśli jednak dojdzie do kolejnego, trzeciego odwołania startu przez równie poważną awarię jak ta ostatnia, wtedy pojawi się pytanie o bezpieczeństwo całej misji

Jeśli NASA nie była w stanie zadbać o tak podstawowe rzeczy jak szczelność instalacji z ciekłym paliwem, to tym bardziej uzasadniony może być niepokój o pozostałe elementy programu powrotu ludzi na Księżyc.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: NASA | Artemis 1 | Księżyc | Powrót | SLS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy