Wypłata BLIK z nowym limitem. 19 lutego te bankomaty cię zaskoczą
Klienci sieci Euronet muszą przygotować się na duże zmiany, które wejdą w życie w czwartek, 19 lutego. Największy niezależny operator bankomatów w Polsce ogłosił radykalne cięcie limitów jednorazowych wypłat realizowanych za pomocą systemu BLIK - z 800 do 200 zł. Dotyczy to blisko 7 tys. urządzeń. Utrudnienia czekają głównie użytkowników płatności mobilnych, ale rykoszetem mogą też dostać osoby korzystające z tradycyjnych kart płatniczych Visa i Mastercard.

Spis treści:
- Bankomaty Euronet z limitem wypłaty BLIKIEM od 19 lutego
- Polski Standard Płatności zareagował. W innych punktach wypłacisz bez limitu
- Posiadacze kart Visa i Mastercard mogą dostać rykoszetem
Bankomaty Euronet z limitem wypłaty BLIKIEM od 19 lutego
Euronet Polska ogłosił kontrowersyjną, lecz uzasadnioną decyzję. Począwszy od 19 lutego 2026 r., maksymalna kwota, jaką będzie można podjąć z bankomatów Euronet w ramach jednej transakcji BLIK, spadnie z dotychczasowych 800 zł do 200 zł. Operator wyjaśnia, że taki krok jest niezbędny, by powstrzymać narastające straty finansowe wynikające z obsługi tego typu operacji.
Obecny model rozliczeń jest podobno dla niego skrajnie niekorzystny - prowizje otrzymywane za wypłaty kodem mobilnym są niemal o połowę niższe niż realne koszty techniczne i logistyczne. Według operatora stawki narzucone przez właściciela systemu BLIK nie przystają do obecnych realiów rynkowych i kosztów utrzymania infrastruktury.
Czy po wprowadzeniu tej zmiany można będzie wypłacić z bankomatu więcej niż 200 zł? Tak, ale będzie się to wiązać z koniecznością wielokrotnego wykonywania operacji. Aby na przykład podjąć 800 zł, będziemy musieli powtórzyć czynność aż 4 razy.
"Wprowadzenie zmiany limitu dla wypłaty gotówki realizowanych kodem BLIK jest niezbędne do ograniczenia strat finansowych Euronet Polska generowanych przez te transakcje" - przekazał Euronet. "Pomimo licznych publicznie dostępnych danych dotyczących nieadekwatności stawek, potwierdzonych analizami rynku bankomatowego w Polsce, stawki ustalane przez Polski Standard Płatności (BLIK) dla wypłat kodem BLIK pozostają na poziomie, który nie pokrywa kosztów tej usługi po stronie operatorów bankomatów".
Euronet domaga się od operatora BLIKA stawek analogicznych do tych oferowanych przez organizacje płatnicze. Wprowadzenie restrykcyjnego limitu 200 zł pozwala operatorowi zrekompensować tę różnicę. Zmuszenie klientów do wykonywania wielu oddzielnych transakcji pozwala mu zainkasować wielokrotność prowizji przy tej samej kwocie wypłaty.
Polski Standard Płatności zareagował. W innych punktach wypłacisz bez limitu
Decyzja operatora spotkała się z natychmiastową i stanowczą reakcją Polskiego Standardu Płatności (PSP), czyli operatora BLIKA. Skrytykował on nowe limity Euronetu, wskazując, że działanie to uderza przede wszystkim w wygodę i bezpieczeństwo konsumentów, wymuszając na nich wielokrotne powtarzanie transakcji w celu wypłacenia większej sumy.
W oficjalnym oświadczeniu PSP wyjaśnił, że "tego typu ograniczenia kwotowe nie są narzucane przez innych operatorów bankomatów, sieci własne banków oraz przez polskie sieci sklepów detalicznych udostępniających możliwość wypłaty gotówki w kasie sklepu".
Operator BLIKA sugeruje użytkownikom, by w obliczu nowych ograniczeń wybierali bankomaty innych sieci lub korzystali z alternatywnych punktów wypłat gotówki, gdzie podobne restrykcje nie zostały wprowadzone. Gotówkę można będzie bez zmian wypłacać BLIKIEM z ponad 13 tys. bankomatów w Polsce, a także podczas zakupów w ponad 12 tys. sklepów Żabka i ponad 3 tys. sklepów DINO.
PSP w swoim komunikacie podkreślił, że operatorem bankomatów Euronet jest spółka Euronet Polska, która należy do EFT SERVICES HOLDING B.V. zarejestrowanego w Holandii.
W podobnym tonie wypowiada się mBank, który według portalu Bankier.pl przygotował specjalny komunikat dla swoich klientów. Wskazuje on konkretne sposoby na ominięcie nowych restrykcji wprowadzanych przez sieć Euronet. Chodzi przede wszystkim o korzystanie z bankomatów alternatywnych operatorów, w tym sieci Planet Cash oraz innych urządzeń partnerskich, gdzie limity wypłat pozostają bez zmian. Bank zaznaczył, że nowe ograniczenia nie obejmują urządzeń własnych mBanku - nawet w sytuacjach, gdy ich serwisowaniem zajmuje się Euronet.
Posiadacze kart Visa i Mastercard mogą dostać rykoszetem
Mimo że dziś przedmiotem kontrowersji jest BLIK, komunikat Euronetu dotyczy również użytkowników kart płatniczych. Firma odniosła się do planowanych zmian w tzw. interchange'u bankomatowym, czyli opłatach przekazywanych przez operatorów maszyn na rzecz banków. Choć giganci, tacy jak Visa i Mastercard, zapowiadają aktualizację stawek, które mają w większym stopniu pokrywać koszty operacyjne, Euronet twierdzi, że proponowane korekty wciąż nie rozwiązują problemu niedoszacowania kosztów krajowych wypłat. Spółka deklaruje otwartość na rozmowy, jednak obecna sytuacja wskazuje na głęboki kryzys w relacjach między operatorami infrastruktury a wydawcami instrumentów płatniczych.
Choć Mastercard i Visa zapowiedziały podniesienie opłaty interchange, Euronet w oficjalnym komunikacie zaznacza, że nowe kwoty wciąż nie pokrywają realnych kosztów obsługi infrastruktury opisywanych w raportach rynkowych. Firma obawia się przy tym negatywnego scenariusza, w którym banki, będące udziałowcami BLIKA, zaczną intensywnie zniechęcać klientów do korzystania z kart na rzecz tańszych dla nich wypłat mobilnych, co jeszcze bardziej pogorszyłoby strukturę przychodów operatora bankomatów.
Operator bankomatów Euronet ostrzega również przed postępującym tłumieniem dostępu do fizycznego pieniądza, m.in. przez to, że banki coraz częściej rezygnują z obsługi gotówkowej w placówkach, dlatego w mniejszych miejscowościach bankomat staje się jedynym źródłem gotówki. Jeśli rentowność tych urządzeń nadal będzie spadać, sieć może zostać zmuszona do dalszej redukcji liczby maszyn, co zresztą wpisuje się w obserwowany już trend. W ciągu ostatnich kilku lat w Polsce zamknięto ok. 2 tys. takich punktów. Euronet posiada w naszym kraju prawie 7 tys. bankomatów.
Euronet podkreśla, że bez zmian w systemie prowizji, które uwzględniłyby rzeczywiste wydatki ponoszone przez podmioty niezależne, ostateczny koszt braku opłacalności usługi poniosą konsumenci, tracąc wygodny dostęp do swoich środków.










