Wyleczyć zgniliznę mózgu. Czym jest brain rot?
Ballerina cappuccina, 67, skibidi - na pewno natknęliście się w ostatnim czasie na te frazy. Brain roty wygrywają konkursy na słowa roku, zdobywają miliony wyświetleń w internecie, słychać je także na korytarzach w polskich szkołach i... widać na półkach w sklepach. Na czym polega fenomen tych krótkich filmów, skoro przecież niosą za sobą znikomą wartość? Sprawdźmy.

Spis treści:
- Czym jest brain rot? Próba definicji
- Ballerina Cappuccina, Tung Tung Sahur, skibidi. Nie wiesz, o czym mowa? To właśnie brain rot
- Nawet setki milionów wyświetleń. Brain rot jest szalenie popularny
- Brain rot jest obecny w internecie, konkursach na słowo roku i polskich szkołach
- Brain rot pod lupą. Negatywne skutki zjawiska
- Uchronić się przed brain rotem. Przede wszystkim higiena cyfrowa
Znacie to? Bierzecie do ręki telefon, właściwie tylko na chwilę, żeby coś sprawdzić. W mgnieniu oka jednak zapominacie o prawdziwym powodzie sięgnięcia po urządzenie, a nawet chwilę zajmuje wam to, żeby zorientować się, że oglądacie już któryś z rzędu krótki film na TikToku czy Instagramie. Rolki odprężają, dają pozorne wytchnienie, rozrywkę. Śmieszne koty, nowy przepis na obiad, ze dwa zdania o nadchodzącej premierze filmowej, kilka sekund nagrania z koncertu - gratyfikacja przychodzi szybko, dopamina rośnie, wszystko się zgadza. Ale czy na pewno? Co tak naprawdę chcieliście sprawdzić na telefonie?
Kilkukrotnie złapałam się na tym, że smartfona biorę do ręki zupełnie bezmyślnie, a kciuk sam znajduje ikonę ulubionego serwisu społecznościowego. Kiedy to zauważyłam, pomyślałam nawet, że nie ze mną te numery, oszukam mózg, a Instagrama zamieniłam miejscami z kalkulatorem. Potem już tylko przyszło pogodzić się z uczuciem zażenowania za każdym razem, gdy pod palcami zamiast postów do lajkowania, znalazły się guziki z cyframi.
To był problem, a i tak, oceniając subiektywnie, konsumowałam treści, które coś mi dawały. Najczęściej były to po prostu nowe wzory do robótek ręcznych albo recenzje filmów czy seriali, znaczy coś, co miało określoną treść i wartość. Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy krótki film podesłała mi bratanica, uczennica szkoły podstawowej…
Wiem, do czego ja i moi rówieśnicy używamy mediów społecznościowych, ale w czasach, gdy chodziliśmy do podstawówki, mogliśmy pomarzyć o posiadaniu telefonu komórkowego z dostępem do internetu, jaki znamy obecnie. Co więc ogląda przedstawicielka młodego pokolenia?
Rolka była przepełniona bardzo dynamiczną treścią, wyraźnie stworzoną przez AI, karykaturalnymi wręcz postaciami, każdy kolejny kadr był zupełnie oderwany kontekstowo od poprzedniego - po 50 sekundach filmu nie dało się stwierdzić, o czym był. Obejrzenie go ponownie, i jeszcze raz, wcale nie pomogło. No więc czy on w ogóle był o czymkolwiek? Zdaje się, że nie, był to bowiem brain rot.
Czym jest brain rot? Próba definicji
Bardzo łatwo jest z biegu zignorować coś, czego nie rozumiemy. Szalenie prosto może nam też przychodzić pogarda, zwłaszcza jeśli na pierwszy rzut oka (i drugi, i trzeci…) dana rzecz wydaje się głupia albo bez sensu. Brain rot to trudne zagadnienie, ale nic dziwnego, że rozmawiamy o nim w XXI wieku, w dobie tak rozwiniętych mediów.
Pierwszy raz na szerszą skalę mogliście o nim usłyszeć w 2024 roku, kiedy to "brain rot" został wybrany Oksfordzkim Słowem Roku według Oxford English Dictionary. Zatem co to takiego? W dosłownym tłumaczeniu będzie to "gnicie mózgu", które dotyczy zarówno przyczyny, jak i skutku tego zjawiska. Jest to nazwa, którą zastosujemy do niskiej jakości treści, nieniosących za sobą większej (dla niektórych jakiejkolwiek) wartości, uważanych za trywialne i mało ambitne. Odnosi się to zazwyczaj do materiałów publikowanych w internecie, z głównym wskazaniem mediów społecznościowych, ale także do wpływu, jaki wywierają na odbiorcach w wyniku ich nadmiernej konsumpcji. Jak można się domyślać, nie mówimy raczej o pozytywach.
W samych latach 2023-2024 użycie tego terminu miało wzrosnąć aż o 230 procent. Co ciekawe, to jednak nie był pierwszy raz, kiedy faktycznie mieliśmy z nim do czynienia. "Brain rot" odnotowano w zbiorze esejów Henry'ego Davida Thoreau o tytule "Walden; or Life in the Woods" (polski tytuł: "Walden, czyli życie w lesie"), którego pierwsze wydanie przypadało na sierpień 1854 roku. Zawarte w nim utwory są zapisem eksperymentu - autor przez ponad dwa lata żył w samotności w zbudowanym własnoręcznie domu nad stawem Walden w Massachusetts, opisując swoje doświadczenia. To właśnie w tej książce w podsumowaniu czytamy: "Podczas gdy Anglia stara się wyleczyć zgniliznę ziemniaków, czy nie podjęto żadnych wysiłków, aby wyleczyć zgniliznę mózgu, która jest znacznie bardziej powszechna i śmiertelna?" (książka w języku angielskim jest udostępniona w ramach projektu Gutenberg). Autor naturalnie nie rozpatrywał tego terminu w dokładnie takim kontekście, o jakim rozmawiamy obecnie.
Komentując rozstrzygnięcie konkursu na słowo roku 2024, na łamach Oxford University Press, Casper Grathwohl, prezes Oxford Languages, mówi:
Fascynujące jest dla mnie to, że termin "gnicie mózgu" został przyjęty przez pokolenia Z i Alfa, społeczności w dużej mierze odpowiedzialne za tworzenie i korzystanie z treści cyfrowych, do których odnosi się ten termin. Społeczności te rozpowszechniły to wyrażenie za pośrednictwem mediów społecznościowych, czyli właśnie tych miejsc, które rzekomo powodują "gnicie mózgu". Świadczy to o pewnej zuchwałej samoświadomości młodszych pokoleń w kwestii szkodliwego wpływu mediów społecznościowych, które odziedziczyły po starszych pokoleniach.
Ballerina Cappuccina, Tung Tung Sahur, skibidi. Nie wiesz, o czym mowa? To właśnie brain rot
O czym konkretnie mowa? Być może zdążyliście w czasie ostatnich dwóch lat usłyszeć coś z repertuaru włoskiego brain rotu, np. Ballerina Cappuccina, Chimpanzini Bananini, Tralalero Tralala, Tung Tung Tung Sahur albo skibidi toilet czy 67. Najczęściej są to absurdalne krótkie filmy stworzone za pomocą sztucznej inteligencji. Balerina z głową-filiżanką z cappuccino, banan z głową szympansa czy trójnożny rekin w butach firmy Nike to tylko zalążek tego, o czym mówimy (do skibidi i 67 jeszcze wrócimy). Filmom towarzyszy syntetyczny głos narratora, ale na próżno oczekiwać, że usłyszymy coś, co ma sens.
Mamy więc dość dziwną mieszankę: AI, solidna abstrakcja, brak sensu, ale i z pewnością trochę specyficznego humoru, być może niepokoju i poczucie przynależności, jeśli znajdujemy się w grupie, która jest zaznajomiona z tematem.
Nawet setki milionów wyświetleń. Brain rot jest szalenie popularny
Jak to wygląda w liczbach? Na TikToku pod hashtagiem "brainrot" znajdziemy 3 miliony krótkich filmów. Hashtag "italianbrainrot" to na ten moment 297.9 tysięcy postów. Po wpisaniu "tung tung sahur" otrzymamy mnóstwo materiałów, których oglądalność może szokować - mowa o 1,1 mln, 1,6 mln, 1,2 mln, a nawet 9,1 mln wyświetleń konkretnych krótkich filmów. Podobnie, chociaż chyba w nieco mniejszej skali, wygląda to na Instagramie: pod hashtagiem brainrot znajdziemy 1,1 mln postów, hashtagiem "tungtungtungsahur" oznaczono z kolei 69,3 tys. materiałów.
Zerknijmy jeszcze na Youtube. Tu z kolei możemy znowu mówić o niesamowitych liczbach wyświetleń - widzimy tu filmy z nawet 24 mln, 20 mln, 19 mln, a jeśli myślimy, że to sporo, to wystarczyło przescrollować nieco niżej, żeby naszym oczom ukazały się wyświetlenia na poziomie 59 mln, 67 mln czy… 112 mln. Jedno jest pewne: trudno odmówić brainrotom popularności.
Brain rot jest obecny w internecie, konkursach na słowo roku i polskich szkołach
Nie powinno zatem dziwić, że brain rot pojawił się również w polskich konkursach na słowo roku. Zerknijmy więc do plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku 2025 - na II miejscu znalazło się "67". W finale konkursu mamy też samo słowo "brain rot", które mogliśmy odnotować również w edycji z 2024 roku. Tam pojawiło się z kolei wspomniane już wyrażenie "skibidi", pochodzące zdaje się z animacji o nazwie "Skibidi Toilet" o wojnie humanoidalnych toalet z kamerami.
Jeśli chodzi o "67", w różnych źródłach czytamy, że "trend" zapoczątkowała piosenka rapera Skrilla "Doot Door (6 7)", następnie miał pojawić się film "My Overpowered AAU Tream Has Finally Returned!", w którym to chłopak krzyczy "six seven!" i w charakterystyczny sposób macha rękami. Nie trzeba było długo czekać, aby w mediach społecznościowych pojawiły się różnego rodzaju przeróbki, a fraza stała się viralem udostępnianym i powtarzanym przez młodych. Nie ma jednak jednego, konkretnego znaczenia - niektóre źródła wskazują, że 67 celowo jest używane bez sensu, ale i do określenia, że coś jest "takie sobie". (Swoją drogą, kiedy wpiszemy "67" w wyszukiwarkę Google'a, wynik spowoduje potrząśnięcie naszym ekranem, co dodatkowo może wprowadzać poczucie zdezorientowania i jest zadziwiająco pasujące do tematu.)
Łatwo więc zauważyć, że brain rot istniejący jako zjawisko niosące za sobą konkretne skutki, przenika mocno do języka i codzienności młodych. Wróćmy na moment do środowiska szkolnego - o spostrzeżenia na temat brain rotu zapytałam nauczycielki klas 1-3 jednej ze szkół podstawowych na Śląsku.
Dzieci z reguły wiedzą, że brain roty są tworem sztucznej inteligencji, ale nie wszystkie - niektóre nie mają pewności i twierdzą, że część narysowali ludzie. Wiedzą też, że to nie jest dla nich wartościowe, ale nie do końca potrafią powiedzieć dlaczego. Kiedy brain rot pojawia się podczas zabawy czy na korytarzach, staram się zadawać pytania na temat tego, co to jest, skąd to jest, co to znaczy, a to często powoduje, że dzieci tracą zainteresowanie. Zauważyłam jednocześnie, że brain rot oczywiście dociera do dzieci, które mają stały dostęp do internetu, ale także do takich, które mają limity czasu ekranowego, wynoszące np. 15 minut dziennie. Rodzice nie zwracają uwagi na to, co oglądają ich pociechy, nie słuchają tego, co mówi się na filmach
Pani Hojdysz w rozmowie z GeekWeekiem przywołała też dość ciekawą sytuację, kiedy to jedna z dziewczynek zwróciła uwagę swojemu koledze, który w ostatnim czasie często powtarzał konkretną frazę tego typu, słowami: "To jest gnijący mózg, jeśli chcesz taki mieć, to proszę bardzo! Ale przestań to powtarzać, bo nikt inny nie chce". To niestety nie przeszkodziło tej samej dziewczynce w jakby nieświadomym przytaczaniu innego brain rota. Zdaje się więc, że wiedza czy właśnie świadomość dzieci w tym zakresie bywa ograniczona, prawdopodobnie do tego, co dokładnie wskażą i powiedzą im dorośli.
Jest jeszcze jedna kwestia, o której warto wspomnieć. Z ogromną popularnością brain rotu szybko przyszła też chęć zarabiania na tym temacie. Tak oto pojawiły się maskotki, karty, koszulki i wiele innych, przedstawiających viralowe postaci, które swego czasu dostępne były między innymi w popularnej sieci sklepów z czerwonym owadem. Po drugiej stronie z kolei, na TikToku, mamy młodych i starszych twórców chwalących się swoimi brainrotowymi zakupami, napędzający tym samym sprzedaż i zainteresowanie tematem. Każdy z pewnością we własnym zakresie oceni, czy to dobrze, czy źle.
Brain rot pod lupą. Negatywne skutki zjawiska
O negatywnych skutkach, jakie niesie ze sobą zjawisko brain rotu, możemy przeczytać między innymi w artykule naukowym "Demystifying the New Dilemma of Brain Rot in the Digital Era: A Review" opublikowanym na łamach czasopisma "Brain Sciences".
Autorzy przeanalizowali dziesiątki badań, które ukazały się w latach 2023-2024 w serwisach PubMed, Google Scholar, PsycINFO, Scopus i Web of Science i wskazali, że "gnicie mózgu" prowadzi do znieczulenia emocjonalnego, a także przeciążenia poznawczego i negatywnego postrzegania samego siebie. Nie da się też pominąć potencjalnego uzależnienia od mediów społecznościowych, które z kolei może być powiązane z lękami czy depresją i innymi negatywnymi skutkami nadmiernego spędzania czasu przed ekranem dla funkcji poznawczych i emocjonalnych.
Brain rot jest coraz częściej kojarzony z konkretnymi zachowaniami cyfrowymi - mowa o doomscrollingu (kompulsywnym oglądaniu treści niskiej jakości, które skupiają się na negatywnych i niepokojących informacjach) czy zombie scrollingu (biernym przeglądaniu treści w internecie, właściwie bez żadnego celu).
Dzięki analizie ujawniono też cztery główne obszary, na które wpływa brain rot, w odniesieniu do funkcji poznawczych. Mowa o zaburzeniach pamięci, zdolności koncentracji, umiejętności rozwiązywania problemów oraz kwestiach kulturowych i społecznych.
Uchronić się przed brain rotem. Przede wszystkim higiena cyfrowa
Twórcy artykułu zaproponowali, co możemy zrobić, aby zapobiegać negatywnym skutkom brain rotu. Chodzi tu przede wszystkim o regulowanie czasu spędzanego przed ekranem - osoby, które aktywnie kontrolują to, ile czasu przeznaczają na korzystanie z urządzeń cyfrowych, wykazują znaczną poprawę zdrowia psychicznego.
Kolejnym istotnym aspektem ma być selekcjonowanie treści, jakie konsumujemy. Wśród wszechobecnego szumu informacyjnego, ale i zalewu treściami wszelakimi, które są nam podsuwane przez algorytmy, bardzo łatwo jest kompletnie zagubić się w tym, co tak naprawdę chcemy oglądać, a przecież to szalenie istotne i w mgnieniu oka może wpłynąć na nasz nastrój. Autorzy sugerują przyjrzenie się temu, kogo obserwujemy i odobserwowanie kont, które wywołują w nas negatywne emocje.
Innym dobrym rozwiązaniem ma być aktywność wykonywana poza internetem, która jest dobrą przeciwwagą dla wyczerpania poznawczego spowodowanego spędzaniem zbyt długiego czasu przed ekranem. Przywołano tu różne działania, a idea jest prosta i zdecydowanie każdy może wymyślić coś dla siebie - może dawno zapomniane hobby albo zupełnie nowe zajęcie, na które dotychczas nie mieliśmy chwili? Korzystny będzie nawet zwykły spacer.
Ostatnią wspomnianą aktywnością jest zaangażowanie społeczne, uczestnictwo w zajęciach grupowych, mające dawać poczucie przynależności i sprawiające, że stajemy się bardziej odporni poznawczo i emocjonalnie. W artykule podkreślono również kluczowy wpływ nauczycieli i rodziców czy opiekunów w regulowaniu korzystania z mediów cyfrowych i przeciwdziałaniu wpływowi "gnicia mózgu".
Na koniec warto podkreślić, że choć termin "gnicia mózgu" może w nas powodować uczucie paniki, do tematu trzeba podejść z rozsądkiem. Przede wszystkim powinniśmy edukować zarówno siebie, jak i dzieci (problem może dotyczyć nie tylko najmłodszych), a także rozmawiać, aby każdej ze stron łatwiej było konsumować dane treści, czy rozumieć, skąd w ogóle wynika zainteresowanie takimi rzeczami. Internet stał się nieodłączną częścią naszej codzienności, ale wraz ze swoimi wygodami i bogactwem, niesie również pewne zagrożenia. Świadomość o nich pozwoli nam na dostosowanie swojego funkcjonowania w sieci tak, aby było możliwie jak najlepsze dla nas i naszych pociech.










