Reklama

Globalna wojna nuklearna oznacza pięć miliardów ludzi umierających z głodu

Nowe badania nad skutkami “nuklearnej zimy" są raczej przerażające. Nawet przy niewielkim, regionalnym konflikcie z głodu umrą setki milionów ludzi na świecie. Przy globalnej wojnie - głód zabije dwóch na trzech mieszkańców planety.

Naukowcy od dawna wiedzą, że konflikt nuklearny oznaczałby dla ludzkości katastrofę. Oprócz bezpośrednich skutków (oczywiście tragicznych) nie mniej ważny okazał się efekt "nuklearnej zimy". Rozległe pożary wywołane przez eksplozje jądrowe wniosłyby do stratosfery pył. Blokowałby światło słońca, co ochłodziłoby Ziemię. 

Z przeprowadzonej w 2011 r. przez NASA komputerowej symulacji wynika, że nawet niewielki konflikt jądrowy miałby zgubne skutki dla całej ludzkości. Wybuch stu głowic atomowych (a to jedynie 0,03 proc. wszystkich głowic na świecie) obniżyłby temperaturę na Ziemi o 1,25 stopnia, a opady zmniejszyłby o 10 procent. 

Reklama

Nawet taka niewielka zmiana sprowadziłaby klęskę głodu na cały świat. Klimat wróciłby do stanu sprzed nuklearnego starcia dopiero po 10 latach.

Dziesięć lat nuklearnej zimy. Albo i piętnaście

Nowe wyliczenia naukowców z Rutgers University przeprowadzone w 2021 r. wskazały, że pyły opadałyby szybciej niż wyliczała NASA, a temperatura szybciej wróciłaby do normy. Nadal jednak byłoby to osiem lat.

Dłużej za to, jak wynika z nowych symulacji, utrzymywałby się niedobór ozonu, który zatrzymuje promieniowanie ultrafioletowe Słońca. To niedobra wiadomość. Nadmiar promieniowania UVB bardzo utrudnia fotosyntezę roślinom, a to oznacza mniejsze plony i światowy głód. Taka sytuacja utrzymywałaby się przez 15 lat.

Badacze zamierzali też wyliczyć, jak efekty jądrowych wojen przełożyłyby się na produkcję żywności. Ich praca ukazała się właśnie w “Nature Food".

Wojna jądrowa to pięć miliardów ludzi bez jedzenia

Nawet w bardzo ograniczonym konflikcie jądrowym (takim jak Indii z Pakistanem), śmierć poniosłoby 27 milionów ludzi. Kolejne 255 milionów zmarłoby z głodu i niedożywienia.

W konflikcie jądrowym na globalną skalę (na przykład Rosji ze Stanami Zjednoczonymi) zginęłoby 360 milionów ludzi. Z głodu i niedożywienia zmarłoby - to nie pomyłka - aż 5 miliardów.

Ironią losu jest, że najbardziej ucierpiałaby produkcja żywności w krajach, które dysponują największym arsenałem jądrowym, czyli Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji oraz w Chinach. Na północy bowiem efekt “nuklearnej zimy" byłby największy.

"Wojna jądrowa jest tragiczna, nawet jeśli żyje się z dala od niej"

Nieco lepiej pod tym względem byłoby w tropikach, ale nie oznacza to, że rolnictwo nie odczułoby tam skutków ochłodzenia. “Wojna jądrowa jest tragiczna, nawet jeśli żyje się z dala od niej", mówi dr Lili Xia, główna autorka pracy.

Naukowcy szacują, że średnio statystycznie świat ma zapasy żywności na zaledwie dwa miesiące. Zamożniejsze i lepiej rozwinięte kraje mają zapasów więcej, ale żaden kraj nie ma takich, które pozwoliłyby przeżyć wszystkim jego mieszkańcom dłużej niż rok.

“Te dane mówią nam jedno. Musimy zapobiec temu, żeby kiedykolwiek wybuchła wojna nuklearna", mówi prof. Alan Robock, współautor pracy. Dodaje, że Traktat o zakazie broni jądrowej (uchwalony na konferencji ONZ w 2017 roku głosami 122 państw) ratyfikowało dotąd tylko 66 krajów. Nie ma wśród nich żadnego z dziewięciu mocarstw atomowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy