Przedłużasz włosy? Większość doczepów zawiera groźne dla zdrowia chemikalia
Czy przedłużanie włosów jest bezpieczne? Przeprowadzone niedawno badanie ujawniło w doczepianych włosach obecność aż 169 szkodliwych substancji, w tym barwników, pestycydów i środków ognioodpornych. Co najmniej 12 z nich figuruje na kalifornijskiej liście substancji niebezpiecznych ze względu na ich powiązania z nowotworami, wadami wrodzonymi oraz problemami z płodnością.

Spis treści:
- Przebadali doczepy. Szkodliwe chemikalia niemal we wszystkich produktach
- Przedłużanie włosów bardziej niebezpieczne, niż sądzono
- Produkty reklamowane jako ekologiczne i roślinne nie muszą być bezpieczne
Przebadali doczepy. Szkodliwe chemikalia niemal we wszystkich produktach
Doczepiane włosy zrobione są zwykle z ludzki włosów, innych naturalny włókien albo włókien syntetycznych, potraktowanych dodatkową chemią, której obecność w przedłużkach nie była dobrze znana. Choć do tej pory panowało przekonanie, że przedłużanie włosów jest bezpieczne, jeśli jest wykonane w odpowiednich warunkach, dobrze dobrane i pielęgnowane, to nowe dane mocno podają to w wątpliwość.
Amerykańscy naukowcy przeprowadzili analizę niecelowaną (NTA), by poznać skład chemiczny 44 próbek doczepianych włosów dostępnych na tamtejszym rynku. Zidentyfikowano ponad 900 sygnatur chemicznych, obejmujących zarówno znane, jak i dotąd niezidentyfikowane składniki. Wyniki są alarmujące - niemal wszystkie przebadane produkty, z wyjątkiem dwóch, zawierały niebezpieczne substancje.
Co może znajdować się w doczepianych włosach oprócz samych włókien? "Barwniki, środki zmniejszające palność, środki wodoodporne, pestycydy, środki przeciwdrobnoustrojowe i środki utrwalające o niebezpiecznych właściwościach" - wymieniają autorzy badania.
"Wykryliśmy 933 sygnatury chemiczne z co daje łącznie 5275 detekcji we wszystkich próbkach. Potwierdziliśmy i wstępnie zidentyfikowaliśmy 169 substancji chemicznych, a następnie sklasyfikowaliśmy ich potencjalne zagrożenie na podstawie struktury (np. halogenoorganiczne) i obecności na publicznych listach substancji chemicznych. Blisko 10% próbek zawierały niebezpieczne związki cynoorganiczne, w tym niektóre z zawartością cyny powyżej 0,4%" - wyjaśniają badacze. Dodają oni, że 48 substancji zidentyfikowanych w doczepach znajduje się na liście niebezpiecznych substancji, w tym California Proposition 65.
Przedłużanie włosów bardziej niebezpieczne, niż sądzono
Szczególną uwagę badaczy przykuły związki cynoorganiczne, które wykryto w 10% próbek. To syntetyczne chemikalia działające jako substancje zaburzające gospodarkę hormonalną, a ich stężenia w niektórych przypadkach przekraczały limity dopuszczalne w Unii Europejskiej (w USA obowiązują mniej tak restrykcyjne normy).
Elissia T. Franklin, główna autorka badania z Silent Spring Institute, podkreśla, że regularne korzystanie z takich produktów prowadzi do kumulowania się ekspozycji na wiele różnych zagrożeń jednocześnie. "Nasze odkrycia pokazują, że te produkty mogą z czasem narażać na wiele chemikaliów, a poprzez ich wielokrotne stosowanie te łączone ekspozycje kumulują się" - wyjaśniła ekspertka.
Problem ten ma szczególne znaczenie dla społeczności afroamerykańskiej. Ponad 70% czarnych kobiet w USA korzysta z przedłużania włosów przynajmniej raz w roku. Nowe odkrycia budzą więc niepokój wśród badaczy. Wcześniejsze analizy wiązały już chemiczne środki do prostowania włosów z wyższym ryzykiem raka macicy, a obecne dane sugerują, że problem szkodliwości produktów fryzjerskich jest znacznie szerszy. Przedłużanie włosów może narażać na kontakt z substancjami powiązanymi z nowotworami, wadami wrodzonymi i problemami z płodnością.
Produkty reklamowane jako ekologiczne i roślinne nie muszą być bezpieczne
Podczas testów w próbkach syntetycznych zidentyfikowano ekstremalnie wysokie poziomy chloru, stosowanego jako środek ognioodporny, a także ślady fluoru, organohalogenów i nitroaromatyków. Badanie nie określiło jednoznacznie, czy ilości tych substancji zawarte w doczepach bezpośrednio wywołują choroby u ludzi. Rozszerza ono jednak wiedzę na ten temat i jest zdaniem autorów prawdopodobnie najbardziej rozległym badaniem tego typu.

Poprzednie analizy z lat 2022 i 2025 również wskazywały na obecność metali ciężkich oraz lotnych związków organicznych w produktach do zaplatania włosów, które mogą uszkadzać narządy wewnętrzne i podrażniać drogi oddechowe.
Eksperci ostrzegają również przed ślepym zaufaniem do produktów reklamowanych jako ekologiczne. Doczepy biopochodne, np. z jedwabiu lub włókien banana, są zazwyczaj lepszym wyborem, ale badanie wykazało, że niektóre z nich zawierają niesklasyfikowane, złożone substancje chemiczne. Potwierdza to tezę, że oznaczenie "pochodzenia roślinnego" nie oznacza automatycznie "bezpieczne dla zdrowia".
Szacuje się, że w 2028 roku światowy rynek doczepów będzie wart 14 miliardów dolarów. "Te odkrycia wskazują jasno, że pilnie potrzebny jest silniejszy nadzór, by chronić konsumentów i naciskać na firmy, aby inwestowały w tworzenie bezpieczniejszych produktów" - dodała Franklin.
Głównym światowym importerem doczepów są Stany Zjednoczone. Obywatele UE mogą natomiast liczyć na większą ochronę. Dzięki unijnym regulacjom zabronione jest stosowanie w kosmetykach czy żywności wielu szkodliwych substancji, które dozwolone są w USA.
W amerykańskim Kongresie trwają prace nad pakietem ustaw Safer Beauty Bill. Jednym z kluczowych założeń jest nadanie Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) uprawnień do ścisłego nadzoru nad bezpieczeństwem syntetycznych warkoczy oraz doczepów włosów. Ma to na celu wyeliminowanie z obrotu materiałów zawierających szkodliwe substancje i zapewnienie konsumentom lepszej ochrony zdrowia.
Źródło: Franklin, E.T., K. Favela, R. Spies, J.M. Ranger, R.A. Rudel. Identifying chemicals of health concern in hair extensions using suspect screening and non-targeted analysis. Environment & Health (2026). DOI: 10.1021/envhealth.5c00549










