Tożsamość odkryta po 30 latach. Zagadkę rozwiązano dzięki badaniu DNA
W 1975 roku w rzece odnaleziono szczątki. Przez lata tożsamość zmarłej osoby pozostawała nieznana. Sprawa sprzed 30 lat została właśnie rozwiązana dzięki użyciu nowoczesnych metod badawczych. Eksperci zidentyfikowali zmarłą dzięki DNA i genealogii genetycznej.

30 lat temu znaleziono szczątki. Teraz ustalono tożsamość zmarłej osoby
Niektóre sprawy kryminalne przez lata pozostają nierozwiązane, a tajemnice seryjnych morderców czy tożsamość niezidentyfikowanych zmarłych wciąż budzą pytania. Jednak rozwój nowoczesnych technologii, powstawanie specjalistycznych laboratoriów i coraz bardziej zaawansowane metody badawcze pozwalają na odkrywanie prawdy nawet w najbardziej skomplikowanych przypadkach.
Teraz dzięki wsparciu firmy Othram, zajmującej się zaawansowanymi analizami DNA, udało się rozwikłać kolejną zagadkę, która od 1995 roku pozostawała bez wyjaśnienia. Othram to amerykańska korporacja, która specjalizuje się w śledczej genealogii genetycznej. To rozwijająca się dziedzina, która pomaga organom ścigania poprzez oferowanie nowych narzędzi do rozwiązywania niewyjaśnionych dotychczas spraw morderstw czy zaginięć.
Śledcza genealogia genetyczna pomogła w rozwiązaniu kolejnej sprawy
Genetyka w kryminalistyce znajduje szerokie zastosowanie m.in. w rozpoznawaniu niezidentyfikowanych dotychczas ofiar morderstw czy samych sprawców. Wykorzystuje się tu próbki DNA i zaawansowane badania genealogiczne. Łączenie profili genetycznych z bazami danych genealogicznych (np. GEDmatch, FamilyTreeDNA, etc.) pomaga odnajdywać spokrewnione osoby i budować drzewa genealogiczne podejrzanych lub ofiar. W ten sposób prowadzi się proces eliminacji i powiązań, aż uda się wykryć konkretną osobę.
Wielokrotnie śledcza genealogia genetyczna pomogła już rozwiązać zawikłane sprawy. Takie metody wykorzystała np. specjalistka Barbara Rae-Venter do wskazania amerykańskiego seryjnego mordercy, "Golden State Killera", którym okazał się Joseph James DeAngelo. Wcześniej przez ponad 40 lat unikał on schwytania. Teraz natomiast udało się rozwikłać sprawę znalezionych 30 lat temu szczątków.
Sekwencjonowanie DNA, generacja profilu DNA, identyfikacja osoby
W marcu 1995 roku w korycie rzeki w hrabstwie Santa Cruz w Kalifornii odkryto częściowo zachowany szkielet. Przez dziesięciolecia służby nie były w stanie ustalić, do kogo należą szczątki. Dostępne wcześniej metody nie pozwalały na to, by dowiedzieć się więcej niż to, że zmarła to kobieta, a dodatkowe badania w 2019 r. wskazały tylko, że do śmierci doszło prawdopodobnie między 1977 a 1984 rokiem, podaje CBS News. Rozwój badań i pojawienie się nowych metod skłoniły biuro szeryfa hrabstwa Santa Cruz, by powrócić do sprawy. Nawiązano współpracę ze wspomnianym laboratorium Othram. Przez parę lat prowadzono zaawansowane badania.
"Korzystając z metody Forensic-Grade Genome Sequencing®, naukowcy Othram byli w stanie zsekwencjonować DNA ze zdegradowanych szczątków, generując kompleksowy profil DNA. Wewnętrzny zespół genealogii kryminalistycznej Othram wykorzystał profil do wygenerowania nowych tropów śledczych w sprawie", wyjaśnia dnasolves.com. Dzięki temu udało się znaleźć dopasowania i ustalić, że szczątki należą do 13-letniej Laury Ann O'Malley, która zaginęła 26 sierpnia 1975 roku ze swojego domu w Nowym Jorku.
Pisano o niej w 1978 roku. Powód ucieczki jest znany, trwa dalsze dochodzenie
Sprawa zaginięcia O'Malley została opisana przez New York Daily News w 1978 r. Dziewczyna miała dwie siostry i brata - w pewnym momencie wszyscy opuścili dom, bo nie mogli dogadać się z ojczymem. Według artykułu rodzeństwo ostatecznie wróciło do domu - tylko po Laurze ślad zaginął. Podobno napisała do matki list, że nie wróci, dopóki ojczym pozostaje w domu. Matka dziewczynki rozstała się z partnerem rok później, ale Laura nigdy już do domu nie wróciła.
Badania sugerują, że dziewczyna straciła życie niedługo po swoim zaginięciu. Nie wiadomo jednak, jak do tego doszło i dlaczego trafiła z Nowego Jorku do Kalifornii. Biuro szeryfa podało, że okoliczności śmierci O'Malley są nadal przedmiotem dochodzenia, ale już sama identyfikacja zmarłej stanowi kluczowy krok w rozwiązaniu tej sprawy.
Identyfikacja Laury Ann O'Malley to już 57. przykład w Kalifornii, w którym funkcjonariusze zidentyfikowali osobę przy użyciu technologii opracowanej przez Othram. Przypadek ten badano w ramach inicjatywy "Othram's Project 525". Uruchomiony w maju 2024 r. projekt we współpracy z RTI International, Research Institute, który zarządza Krajowym Systemem Osób Zaginionych i Niezidentyfikowanych (NamUs), ma na celu rozwiązanie 525 spraw dot. nieletnich, które są w zbiorach NamUs.