Jedyne takie muzeum w Polsce. Raj dla fanów medycyny sądowej we Wrocławiu
We Wrocławiu mieści się jedyne takie muzeum w Polsce. To ewenement na skalę kraju. Chodzi o Muzeum Medycyny Sądowej działające przy Wrocławskim Uniwersytecie Medycznym. Tamtejsze eksponaty budzą dreszcz grozy, a jednocześnie mają nieocenioną wartość dydaktyczną. Goście mogą zobaczyć makabryczne znaleziska, takie jak świetnie zachowana głowa wydobyta z torfowiska sprzed 300 lat czy szczątki wisielca odnalezione po kilkunastu latach w lesie, w których schronienie znalazły... dzikie pszczoły i wiewiórka.

Spis treści:
- Czym się zajmuje medycyna sądowa?
- Muzeum Medycyny Sądowej we Wrocławiu - jedyne takie w Polsce
- Zbiory nie mieszczą się już w salach. Jak tam dotrzeć?
Czym się zajmuje medycyna sądowa?
Medycyna sądowa to fascynująca dziedzina nauki, która łączy świat medyczny z wymiarem sprawiedliwości. Zajmuje się ona wyjaśnianiem przyczyn śmierci, ale także pracą z żywymi pacjentami, wliczając w to prowadzenie obdukcji, opiniowanie w sprawach błędów medycznych czy badania toksykologiczne. Eksperci tej specjalizacji biorą też oczywiście aktywny udział w sprawach sądowych, m.in. prowadząc badania DNA nad ustaleniem ojcostwa lub sprawcy przestępstwa, a także analizy śladów krwi i innych materiałów biologicznych oraz śladów po postrzałach czy narzędziach zbrodni.
Przeciętny zjadacz chleba z medycyną sądową styka się najczęściej jedynie w fikcji filmowej. O tym, jak fascynujący jest to temat, świadczy choćby popularność seriali, takich jak CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas, Dexter czy Kości. Czytelników przyciągają zaś nieustannie powieści kryminalne. W ostatnich latach popularność zdobywają też podcasty i filmy dokumentalne z gatunku true crime.
Tajemniczy i fascynujący świat medycyny sądowej nie musi być jednak odległy ani zapośredniczony. Polacy mają szansę zobaczyć zdumiewające eksponaty na własne oczy w stolicy Dolnego Śląska, w jedynym takim muzeum uczelnianym w Polsce. Nie można tam jednak wejść z ulicy.
Muzeum Medycyny Sądowej we Wrocławiu - jedyne takie w Polsce
Jeśli dość już się naoglądaliście kryminałów i nasłuchaliście podcastów, czas zobaczyć medyczne kurioza na własne oczy. Wrocławskie Muzeum Medycyny Sądowej, działające przy Wrocławskim Uniwersytecie Medycznym, daje taką możliwość. To unikatowy punkt na mapie polskiej nauki, w którym podziwiać można eksponaty zarówno budzące dreszcz grozy, jak i posiadające wartość dydaktyczną. Wśród tysięcy zgromadzonych obiektów znajdują się tak niezwykłe, makabryczne znaleziska, jak 300-letnia głowa wydobyta z torfowiska, która zachowała się w niemal idealnym stanie, czy szczątki wisielca odnalezione po 13 latach w lesie, w których dzikie pszczoły urządziły ul, a wiewiórki spowiły gniazdo.
Początki tej unikatowej kolekcji sięgają przełomu XIX i XX wieku, kiedy to we Wrocławiu zaczęto gromadzić materiały służące szkoleniu przyszłych lekarzy i prawników. Wojenna zawierucha pochłonęła blisko połowę zasobów, a pozostała część spuścizny po niemieckich badaczach została przejęta i zabezpieczona przez polskich naukowców przybyłych ze Lwowa. W ostatnich latach placówka przeżywa intensywny rozkwit, a jej zbiory powiększyły się m.in. o przedwojenne preparaty pochodzące z Krakowa. W jej zbiorach znajduje się także wykonany w Polsce zestaw do polowania na wampiry, o którym niedawno pisaliśmy w GeekWeeku.
Obecna ekspozycja ze względu na ograniczenia lokalowe zajmuje trzy sale i jest podzielona na sekcje tematyczne. Goście mogą zapoznać się z dokumentacją medyczną dotyczącą różnych form gwałtownego uduszenia, a także skutków użycia narzędzi tępych, ostrych czy broni palnej. Wrocławska kolekcja ran postrzałowych, obejmująca uszkodzenia organów spowodowanych przez najróżniejszą amunicję i odłamki, uznawana jest za jedną z najbardziej obszernych w Europie. Absolutnym unikatem w skali światowej są natomiast preparaty tkanek osób, które straciły życie w wyniku ataku gazami bojowymi podczas I wojny światowej.
"To, co udało nam się wyeksponować w trzech salach, to tylko fragment naszej kolekcji, ale ukazuje on historię medycyny sądowej. Ekspozycja jest podzielona na poszczególne działy, to m.in. dział śmierci z uduszenia gwałtownego i mamy tu przedstawione powieszenia, zadzierzgnięcia, zagardlenia, zachłyśnięcia; dział obrażeń od narzędzie tępy i tępokrawędzistych; działy ran ciętych i kłutych" - wylicza dr Jędrzej Siuta z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu w rozmowie z PAP.
Zbiory nie mieszczą się już w salach. Jak tam dotrzeć?
Ważnym elementem działalności placówki jest dział poświęcony ekshumacjom i identyfikacji szczątków. "To zarówno przedmioty znajdowane w czasie ekshumacji. Ale też to, jak się odczytuje ze szkieletu wieku czy płeć" - tłumaczy dr Siuta. Eksperci z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej UMW, bazując na ogromnym doświadczeniu zdobytym m.in. przy badaniu ofiar zbrodni katyńskiej czy więźniów obozów koncentracyjnych, pokazują, jak na podstawie szkieletu można precyzyjnie określić profil biologiczny człowieka. Prezentowane są tam nie tylko fragmenty ciał, ale i przedmioty wydobyte z grobów podczas prac terenowych.
Ze względu na specyfikę zbiorów muzeum pełni przede wszystkim funkcję edukacyjną dla studentów. Osoby z zewnątrz mają możliwość obejrzenia kolekcji jedynie w ramach rzadkich lekcji patologii lub podczas Nocy Muzeów, przy czym obowiązują ścisłe limity miejsc. "Muzeum nieudostępnione do codziennego indywidualnego zwiedzania. Zwiedzenie z przewodnikiem możliwe jedynie po wcześniejszym kontakcie telefonicznym i ewentualnym wyrażeniu zgody przez osoby odpowiedzialne za muzeum i kierownika jednostki, w indywidualnie ustalonym terminie" - czytamy na stronie internetowej placówki.
Co dalej? Muzeum Medycyny Sądowej ma w planach jest przeniesienie zbiorów do znacznie większego obiektu, co pozwoli na godne zaprezentowanie całości zbiorów, wymagających obecnie nawet 15 sal wystawienniczych. Przeprowadzka nastąpi prawdopodobnie w 2028 roku.










