ISS pozostanie na orbicie dłużej? USA obawiają się Chin
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ma zostać zdeorbitowana po 2030 r. i taki plan ma NASA. Możliwe jednak, że najdroższa konstrukcja w historii ludzkości pozostanie na orbicie okołoziemskiej dłużej. Chcą tego wybrani politycy Stanów Zjednoczonych, którzy uważają, że zbyt szybkie zniszczenie ISS może doprowadzić Amerykę do problemów.

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna to najdroższa konstrukcja w historii ludzkości. Przez kilkadziesiąt lat ISS nie tylko pochłonęła miliardy dolarów, ale też się zestarzała. Dlatego NASA za kilka lat planuje zdeorbitować placówkę, ale przeciwnego zdania są wybrani politycy ze Stanów Zjednoczonych.
Zbyt wczesna deorbitacja ISS to zagrożenie dla USA ze strony Chin
Agencja chce zdeorbitować ISS po 2030 r., czyli już za około pół dekady. Czy to nie za szybko? Tak uważa grupa amerykańskich polityków, wśród których jest m.in. republikanin z Teksasu Ted Cruz. Złożono ulepszony projekt ustawy autoryzacyjnej NASA, który przesuwa termin wycofania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej z eksploatacji o dwa lata.
To oznacza, że NASA mogłaby zdeorbitować ISS najwcześniej dopiero w 2032 r. Może wydawać się, że to niedługo, ale z punktu widzenia interesów Amerykanów to duża zmiana, której celem jest m.in. utrzymanie przewagi nad Chinami w kosmosie. W uzasadnieniu pada następujące stwierdzenie.
Unikniecie przerwy w ciągłej obecności i możliwościach człowieka na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO), a tym samym uniknięcie oddania Chinom przywództwa, zanim stacje komercyjne będą gotowe
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna zostanie zastąpiona przez prywatne placówki
NASA nie planuje porzucić eksperymentów i badań prowadzonych przez ludzi na niskiej orbicie okołoziemskiej, ale utrzymanie ISS pochłania coraz więcej pieniędzy. Dlatego rolę Międzynarodowej Stacji Kosmicznej mają przejąć projekty sektora prywatnego.
Problem jednak w tym, że żadna prywatna stacja kosmiczna nie znajduje się jeszcze na orbicie okołoziemskiej. Pierwszą z nich może być Haven-1 firmy Vast, której wystrzelenie w kosmos planowane jest na przyszły rok. To jednak mała placówka, która pomieści tylko kilku astronautów.
Znacznie większą ma być Haven-2 i dopiero ten projekt może być realnym następcą ISS. Pod względem objętości czy systemów podtrzymywania życia ma przebić możliwości oferowane przez Międzynarodową Stację Kosmiczną. Na razie jednak to wszystko jest na papierze, a nie w kosmosie.
Tymczasem Chiny bardzo szybko zbudowały nową stację kosmiczną o nazwie Tiangong, której pierwszy element wystrzelono w 2021 r. Obecnie regularnie przebywają tam na półrocznych misjach kolejne załogi tajkonautów. Stany Zjednoczone zdają sobie sprawę z postępów Państwa Środka w tym obszarze i stąd też obawa, że zbyt szybko deorbitacja ISS mogłaby doprowadzić do zmniejszenia udziału Amerykanów w badaniach i rozwijaniu technologii kosmicznych.










