6 planet w jednej linii. 28 lutego wyjątkowe zjawisko na niebie
Już w najbliższą sobotę (28 lutego) na nocnym niebie dojdzie do widowiskowego ustawienia sześciu planet Układu Słonecznego. Wyjątkowe zjawisko, znane jako parada planet, ostatnio miało miejsce dokładnie rok wcześniej. Nadchodząca konfiguracja budzi tymczasem u fanów astronomii spore emocje nawet pomimo braku Marsa w tym układzie. W jednej linii krzywej, wyznaczonej przez płaszczyznę ekliptyki, znajdą się Merkury, Wenus, Jowisz, Saturn, Uran oraz Neptun. Obserwacja tego układu będzie wymagała jednak nie tylko dobrej pogody, ale i zachowania szczególnych zasad bezpieczeństwa.

Spis treści:
- Parada planet nad Polską. Wyjątkowe zjawisko na niebie
- 6 planet w jednej linii krzywej. Kiedy ich wypatrywać?
- Kiedy będą najlepsze warunki do obserwacji?
Parada planet nad Polską. Wyjątkowe zjawisko na niebie
Parada planet to wyjątkowy moment, w którym wiele planet Układu Słonecznego jest widocznych z Ziemi w tym samym czasie. Z perspektywy ziemskiego obserwatora tworzą one szeroki łuk przecinający niebo, ale warto pamiętać, że nie jest to rzeczywiste ustawienie się ciał niebieskich w linii prostej w przestrzeni kosmicznej. Zjawisko to jest jedynie złudzeniem optycznym wynikającym ze specyficznego położenia planet na ich orbitach wokół Słońca względem punktu widzenia mieszkańca Ziemi. Planety pozostają od siebie oddalone o miliony, a nawet miliardy kilometrów.
Niewielkie parady, w których uczestniczą 3, 4 lub 5 planet, są wydarzeniami stosunkowo powszechnymi. Większe wyrównania zdarzają się znacznie rzadziej. Dzięki temu, że ruchy ciał niebieskich są przewidywalne, astronomowie są w stanie z dużą precyzją wyliczyć daty przyszłych i przeszłych parad nawet w bardzo długich odstępach czasu.
Dwie duże parady planet miały miejsce na początku ubiegłego roku. Pierwszy pokaz rozpoczął się 21 stycznia 2025 i trwał przez miesiąc. Wtedy to na nocnym niebie można było obserwować układ Wenus, Marsa, Jowisza, Urana, Neptuna i Saturna. Z kolei 28 lutego 2025 dołączył do nich Merkury. Wyrównanie obejmowało 7 planet naszego układu (wszystkie poza Ziemią), o czym informował Daniel Górecki w GeekWeeku. Zjawisko można obserwować nad Polską, choć wymaga to spełnienia pewnych warunków.
6 planet w jednej linii krzywej. Kiedy ich wypatrywać?
Miłośnicy astronomii mogą liczyć na ciekawe obserwacje już 28 lutego 2026, choć planety zaczęły gromadzić się w widocznej bliskości już od połowy miesiąca. Największym wyzwaniem będzie obserwacja obiektów znajdujących się nisko nad zachodnim horyzontem tuż po zachodzie Słońca. Eksperci ostrzegają, by pod żadnym pozorem nie kierować wzroku ani instrumentów optycznych w stronę horyzontu, dopóki tarcza słoneczna całkowicie nie zniknie z pola widzenia, gdyż grozi to trwałym uszkodzeniem wzroku.
Merkury i Wenus, jako planety wewnętrzne, będą widoczne coraz lepiej wraz z upływem miesiąca. Merkury osiągnie swoją maksymalną elongację wschodnią 19 lutego, co czyni drugą połowę miesiąca najlepszym czasem na jego wypatrywanie. Z drugiej strony pod koniec lutego ta planeta najbliżej Słońca może już zacząć drastycznie tracić na jasności.
Znacznie łatwiejsza do zlokalizowania będzie Wenus, która znajdzie się wyżej nad horyzontem i posłuży jako jasny drogowskaz do odnalezienia swojego mniejszego sąsiada. W ich pobliżu widoczny będzie również Saturn, co stworzy gęste skupisko planet w blasku wieczornej zorzy, wymagające jednak idealnie odsłoniętego zachodniego horyzontu.
Aby planeta była dobrze widoczna bez specjalistycznego sprzętu, powinna znajdować się co najmniej 10 stopni powyżej horyzontu. Wynika to z faktu, że ziemska atmosfera przy samej powierzchni jest najgęstsza, co powoduje rozproszenie i pochłanianie światła.
Zupełnie inna sytuacja dotyczy Jowisza, który stanie się niekwestionowaną "gwiazdą" tego wyrównania. Ukaże się on wysoko na wschodnim niebie w gwiazdozbiorze Bliźniąt, w pobliżu jasnych gwiazd Kastora i Polluksa, dzięki czemu będzie najłatwiejszym do zidentyfikowania punktem parady. Nieco dalej, poniżej gromady Plejad w Byku, widoczny będzie Uran. Choć teoretycznie znajduje się on na granicy widzialności gołym okiem, to jego wysokie położenie sprzyja obserwacjom, przy których warto jednak wspomóc się lornetką.
Najtrudniejszym elementem układanki pozostaje Neptun. Najdalsza planeta Układu Słonecznego będzie znajdować się bardzo blisko Saturna i nisko nad horyzontem, co w połączeniu z jej niską jasnością sprawia, że do jej dostrzeżenia potrzebny będzie teleskop i spore doświadczenie.
Kiedy będą najlepsze warunki do obserwacji?
Choć tegoroczna parada planet bez wątpienia będzie ciekawym widowiskiem, to eksperci studzą nadmierny entuzjazm. Wbrew temu, co mówią niektóre nagłówki w sieci, planety nie ustawią się w idealnie prostej linii nad naszymi głowami. Nadal będzie to linia, ale krzywa. Ponadto obserwacja będzie dość wymagająca.
Niska wysokość niektórych planet nad horyzontem, krótkie okno obserwacyjne i fakt, że część planet pojawi się na niebie jeszcze podczas trwania cywilnego zmierzchu, gdy niebo nie będzie w pełni ciemne - to sprawia, że zobaczenie wszystkich sześciu planet naraz będzie ambitnym zadaniem dla wytrwałych obserwatorów. Praktycznie nie ma co liczyć na uchwycenie całości gołym okiem.
Całości nie sposób też będzie zmieścić w kadrze - rozpiętości układu na łuku nie obejmie nawet obiektyw szerokokątny. Widowiskowość parady będzie też ograniczona. Nie powinniśmy oczekiwać spektakularnego widoku blisko sąsiadujących ze sobą, jasnych ciał niebieskich w koniunkcji.
Aby maksymalnie cieszyć się tym spektaklem, warto wybrać się w miejsce oddalone od świateł miejskich. Idealnym punktem obserwacyjnym będzie wzniesienie z odsłoniętym zachodnim horyzontem, gdzie widoku nie zasłaniają drzewa ani budynki. Najlepsze warunki wystąpią w sobotę 28 lutego między godziną 17:30 a 18:30. Okno obserwacyjne jest tak krótkie, ponieważ planety położone najniżej (Merkury, Wenus, Saturn) zajdą szybko po Słońcu.










